Ostatnio ktoś zadał mi pytanie, ile tak naprawdę pieniędzy potrzeba, żeby otworzyć kawiarnię. W internecie krążą artykuły i wywiady z „kawiarnianymi biznesmenami”, którzy skutecznie potrafią przestraszyć przyszłą konkurencję kwotami z kosmosu. W skrócie: według wielu z nich biznes kawowy to opcja tylko dla milionera, takiego, który już nie wie, co zrobić z pieniędzmi. I jeszcze najlepiej bez większej nadziei na zysk.
Dla wielu osób własna kawiarnia jest marzeniem. Niestety często na tyle odległym, że mało komu udaje się je zrealizować. Nie pomagają rosnące ceny kawy, inflacja i to ogólne przekonanie, że to biznes drogi i bez szans na sukces. W efekcie większość ludzi nawet nie próbuje, bo z góry zakłada, że to nie dla nich.
No więc jak to jest naprawdę? Ile trzeba mieć, żeby otworzyć kawiarnię? Ile trzeba mieć, żeby ją utrzymać?
Moja odpowiedź: tyle, ile masz, musi wystarczyć.
Bo z otwieraniem kawiarni, tak jak każdego innego biznesu, jest tak, że możesz włożyć w to naprawdę dowolne pieniądze. Jeśli masz budżet na designerskie płytki w toalecie – super, rób to. Jeśli nie i robisz bar z palet to też będzie dobrze. Wszystko sprowadza się do jednego: żeby realnie spojrzeć na swoje możliwości i dopasować do nich projekt. Każdy budżet jest wystarczający, ale na konkretny, dobrze przemyślany poziom.
Oczywiście są rzeczy, bez których się nie obejdzie. W końcu kawiarnia bez ekspresu i kawy nie ma sensu. Ale nawet tutaj można zejść z kosztów bardziej, niż się wydaje. Używane ekspresy w dobrym stanie spokojnie znajdziesz na grupach branżowych za rozsądne pieniądze. Regały z marketu budowlanego za kilkadziesiąt złotych naprawdę dają radę. Młynek nie musi mielić kawy w 3 sekundy, może w 10 i świat się od tego nie zawali.
Jak to wszystko złożysz, dorzucisz ladę chłodniczą i lodówkę, to nagle okazuje się, że jesteś w stanie postawić małą, minimalistyczną kawiarnię za mniej niż 20 000 zł. Do tego stoliki z drugiej ręki, prosta kasa fiskalna i możesz działać.
A potem zaczyna się druga część – ta, o której mówi się dużo rzadziej. Bo samo otwarcie to jedno, ale utrzymanie kawiarni i zarabianie na niej to zupełnie inna historia. Tu wchodzą decyzje, liczby, strategia finansowa i marketingowa. No i oczywiście sanepid.
Prawda jest taka, że kawiarnia nie musi kosztować fortuny. Ale musi być poukładana. Możesz wydać ogromne pieniądze i nie zarabiać, a możesz zacząć skromnie i zbudować coś, co realnie działa.
I to już nie jest kwestia tego, ile masz pieniędzy, tylko tego, czy wiesz, co z nimi zrobić.
One comment
Hi, this is a comment.
To get started with moderating, editing, and deleting comments, please visit the Comments screen in the dashboard.
Commenter avatars come from Gravatar.